Zwykłe ble ble ble

Gdyby wszystkich toksycznych ludzi można było usunąć ze swojego życia jak znajomych na FB

Jednym zgrabnym ruchem pozbyć się ze swojego życia wszystkich zbędnych osobników

Ta wizja wydaje mi się ostatnio niezwykle kusząca. Szast-prast, odhaczasz jeden krzyżyk i zrobione, posprzątane, już nikt kogo sobie nie życzysz, nie pojawi się w Twoim życiu. Nie będzie sączył jadu albo plótł bzdur, od których aż zęby bolą a żołądek ściska się w kamień bo czujesz się bezradny wobec bezmiaru głupoty albo ogromu niczym nieuzasadnionej nienawiści.

Świat pełen jest bowiem frustratów

Czy zawsze tak było a teraz tylko bardziej rzuca się to w oczy? Czy pogłowie niezadowolonych z życia osobników w jakiś tajemniczy sposób nagle się rozrosło? Czy też po prostu zyskali nowe narzędzie do wylewania swych frustracji? Niezależnie od przyczyny nie da się nie zauważyć gołym nieuzbrojonym okiem, że na wszelkiego typu forach przeważają wypowiedzi agresywne, złośliwe i chamskie a te pozytywne, łagodne i miłe stanowią jakiś znikomy odsetek.

Nie mogę przejmować się tym co mówią inni bo innych jest dużo i każdy mówi co innego

Od czasu do czasu dobrze sobie tę maksymę przypomnieć i generalnie tę właśnie zasadę stosuję. Moja konstrukcja psychiczna, choć z jednej strony wrażliwa i – wydawałoby się – chybotliwa – jakimś dziwnym trafem wyposażona jest w sporą dawkę dystansu. Nie oznacza to, że potrafię funkcjonować nie przejmując się innymi – ale potrafię funkcjonować nie przejmując się zdaniem ludzi, na których mi nie zależy. W swym pokręconym umyśle doszłam bowiem swego czasu do wniosku, że to zupełnie bezsensownie oznaczałoby, że pozwalam wpływać na swoje życie ludziom, których do swojego życia nie zaprosiłam. Oczywiście nie żyjemy w Nibylandii i nie wszystko jest takie jak sobie wymarzymy, nie sposób zatem uniknąć pewnych zależności od ludzi, których niekoniecznie sobie wybraliśmy, ale umiejętność mentalnego dystansowania się od nich jest chyba ratującą życie koniecznością.

A skąd w ogóle ta myśl o usuwaniu ludzi jak znajomych z Facebooka?

Przydarzyła mi się oto następująca historia. Ktoś ze znajomych z Facebooka przesłał mi przez messengera link do podpisania jakiejś petycji, z założeniami której co do zasady się nie zgadzam. Zignorowałam zatem link i pozostawiłam go bez odpowiedzi. Jednak nadawca wiadomości nie odpuścił i napisał „Proszę podpisz petycję”. Nie pozostawało zatem nic innego jak odpowiedzieć, co też uczyniłam, przesyłając link zawierający treści stanowiące kontrargument do tez petycji. Tego co nastąpiło później nie warto przytaczać, bowiem przedmiotem tego wpisu nie jest prezentacja moich poglądów, które mam i których się nie wstydzę, ale których jestem gotowa bronić w MERYTORYCZNEJ dyskusji. Popełniwszy już zatem błąd nie skorzystania z prawa do milczenia poglądy te do końca wyjaśniłam, kończąc rozmowę stwierdzeniem, że na szczęście póki co każdy ma wolny wybór oraz – w następnym kroku – usuwając swego rozmówcę z grona znajomych na Facebooku. Przez chwilę było mi żal, zwłaszcza na wspomnienie chwil spędzanych z tym rozmówcą w szkolnych czasach – ale potem poczułam się lżej. Zastanawiając się nad całym tym zdarzeniem przeczytałam później fajny reportaż dotyczący powodów i sposobów usuwania znajomych z FB

Z niektórych znajomości po prostu wyrastamy

Na drodze życia spotykamy wielu bardzo różnych ludzi. Niektóre przyjaźnie zostają z nami od przedszkola do grobowej deski i wrastają w nas tak głęboko, że właściwie bez tych ludzi w naszym życiu bylibyśmy nie w pełni sobą. Inne przyjaźnie pojawiają się w dorosłości i jeśli jesteśmy wystarczająco mądrzy, to uważniej dobieramy ludzi, których chcemy wpuścić do swojego życia i w których życiu chcemy uczestniczyć. Uczymy się też dostrzegać różnicę między przyjaźnią a znajomością. A jak mamy szczęście pożyć wystarczająco długo, to czasami dochodzimy do wniosku, że nie ma powodu, aby otaczać się ludźmi, z którymi po prostu nam nie po drodze. I że niekiedy mniej znaczy więcej. Może więc pora na bardziej gruntowne wiosenne porządki?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *